
Sprzedaż na Vinted to mój sposób na dodatkową gotówkę. Co tydzień odwiedzam lumpeksy w poszukiwaniu perełek, które potem wystawiam na swoim profilu. Szybko nauczyłam się, że odpowiednie opakowanie to połowa sukcesu. Nikt nie chce dostać pogniecionej sukienki w podartym worku po śmieciach. Przetestowałam już różne rozwiązania, ostatnio kupuje produkty od epakowacz.pl: karton klapowy 250x250x150 oraz klasyczne foliopaki kurierskie. Każdy z nich ma swoje plusy i minusy, a wybór zależy od tego, co akurat mam w rękach.
Karton klapowy: Kiedy zależy mi na profesjonalnym wrażeniu
Karton klapowy 250x250x150 cieszy się u mnie dużym zainteresowaniem z uwagi na poręczne gabaryty i uniwersalność w zastosowaniu. To mój wybór numer jeden, gdy sprzedaję coś droższego albo delikatnego. Wykonała go firma z wytrzymałej 3-warstwowej tektury o gramaturze 380 g/m2, co doskonale zabezpiecza przesyłkę przed czynnikami zewnętrznymi. Kiedy wysyłam w nim kilka par jeansów albo gruby sweter, mam pewność, że nic się nie przetrze.
Ten model ma wymiary 250x250x150 mm i pojemność 9,4 l. Co to oznacza w praktyce Vinted? Spełnia on idealnie kryteria skrytek paczkomatów InPost o wielkości B. To bardzo wygodne, bo wchodzi do skrytki bez żadnych oporów. Kartony dostaję w pakiecie po 20 sztuk na płasko. Są łatwe i użyteczne w obsłudze. Złożenie ich zajmuje chwilę, a sztywna konstrukcja sprawia, że ubrania w środku mniej się gniotą. Klientki często piszą mi potem w komentarzach, że paczka wyglądała bardzo profesjonalnie.
Jedyny minus? Cena za sztukę jest wyższa niż przy folii, a sam karton zajmuje więcej miejsca w domu, nawet gdy leży na płasko. Jeśli sprzedaję t-shirt za 10 złotych, inwestycja w takie pudełko po prostu mi się nie opłaca.
Foliopaki kurierskie: Szybkość i oszczędność
Tutaj wchodzą foliopaki czarno-białe o wymiarach 260x350 mm. To produkt do zadań specjalnych przy drobnych rzeczach. W opakowaniu jest aż 100 sztuk, więc koszt jednostkowy to dosłownie grosze. To idealne rozwiązanie, gdy pakuję lekkie sukienki, spódnice czy bluzki. Folia jest mocna, nie prześwituje i posiada bardzo silny pasek klejowy. Raz zamkniętej paczki nie da się otworzyć bez zniszczenia folii, co daje mi gwarancję, że nikt nie zaglądał do środka w transporcie.
Foliopak ma ogromną zaletę: nie zajmuje miejsca. Mogę trzymać całą setkę w jednej szufladzie. Jest też lżejszy od kartonu, co czasem ma znaczenie przy limitach wagowych przewoźników. Niestety, ma też wady. Folia w żaden sposób nie chroni przed zgniataniem. Jeśli kurier rzuci na taką paczkę coś ciężkiego, ubranie w środku będzie wyglądać jak wyjęte z gardła krowy. Nie nadaje się też do butów czy rzeczy z twardymi elementami, bo ostre krawędzie mogą przebić plastik.
Moje porównanie: Co wybrać?
Wybór zależy od zawartości. Jeśli wysyłam buty, torebki albo zestaw kilku ciężkich ubrań, zawsze wybieram karton klapowy 250x250x150. Solidność tektury i bezpieczeństwo towaru są wtedy najważniejsze. Karton to także synonim wyższej jakości usługi.
Jeśli natomiast mam do nadania jedną lekką rzecz, foliopak wygrywa. Jest tańszy, szybszy w obsłudze i w zupełności wystarczy, by chronić ubranie przed deszczem czy brudem. Warto mieć w domu oba te produkty. epakowacz.pl realizuje zamówienia w ekspresowym tempie, więc zazwyczaj uzupełniam zapasy obu rzeczy naraz. Dzięki temu zawsze mam pod ręką opakowanie, które pasuje do moich aktualnych znalezisk z lumpeksów i nie tracę czasu na szukanie pudełek po szafkach.
Przeczytaj również inne wpisy:
Suknia ślubna z trenem - foliopak czy karton ubraniowy?
Ekologiczne opakowania – czy Twoich klientów naprawdę to obchodzi?
Black Friday i święta – ile kartonów naprawdę potrzebujesz w sezonie?


